Witajcie Kochane,
Co u Was?
Mam nadzieję, że wszystko ok. A może już na wakacjach jesteście?
U mnie dziś znalezisko... miska, albo raczej...koszyk. No wymarzona, biała, druciana. Nigdzie
nie mogłam takiej znaleźć,
a chciałam mieć coś fajnego na owoce.
W środę skoczyłam po kilka prezentów, ponieważ zbliżają się różne okazje i tak szukając jeszcze jakiegoś fajnego pudła lub kosza na zabawki, które leżą pod stolikiem w salonie, natrafiłam na koszyk.
A już wychodziłam ze sklepu!!!
Miska od razu wpadła mi w oko, a do jej kupienia przekonało mnie jeszcze świąteczne zastosowanie gwiazdek. Będzie świetną dekoracją, gdy włożę do niej świerkowe gałązki, pomarańcze z goździkami i świeczkę, prawda?
I tak, letnio-świąteczna (2 w 1 - jaka oszczędność, prawda;-))))) miska zagościła w mojej kuchni. Uwielbiam ją!
Tylko owoców do niej nie włożyłam, bo Adaśko zjadł ostatnie banany. Jutro coś kupię;-)
Pozdrawiam cieplutko!!!