Tak, jak wspomniałam, Mama nie tylko Dzieckiem żyje. W takim przypadku z Mamą działyby się straszneeee rzeczy! Mama musi czasem odreagować. A jak najlepiej odpoczywa Mama Ania? Otóż pracowo-domowo. Te dwie rzeczy przeplatają się ze sobą od świtu do nocy, gdyż tematy Fiorello nie mają końca.
Muszę przyznać, że moja praca, która wydaje się być pracą przez internet, wcale się taką nie okazała. Cieszę się ze spotkań i wspaniałych znajomości, które miałam okazję zawrzeć dzięki mojej pracy. I tu fajna rzecz, ponieważ zarówno ja, jak i klienci są zwykle wielkimi miłośnikami porcelany i rzeczy ładnych, nasze rozmowy są przesympatyczne, barwne tak, jak GreenGate i pełne wzajemnego zrozumienia. Najbardziej lubię tę świadomość, że gdzieś tam, na końcu Polski jest ktoś, kto lubi to co ja, czy myśli podobnie. Fajnie jest wtedy porozmawiać i czuć jakby się znało tę osobę od dawna. Wracam do tych chwil wielokrotnie i sama się do siebie uśmiecham.
Dziś chciałabym Wam pokazać moje skarby, które pojawiły się ostatnio w domu. Pamiętacie miarki serduszka z Vintage Company? Zakochałam się w nich bez pamięci i postanowiłam, że muszą być widoczne, tak, żebym każdego poranka, mogła chociaż na nie zerknąć (bo przecież nie piekę co rano). Bernadetto... widzisz kochana, na jakie dodatkowe koszty mnie naraziłaś;-))) Nie, nie, żart! O półeczce marzyłam od dawna, ale nie mogłam znaleźć odpowiedniej, szczególnie jeśli chodzi o wielkość. I wczoraj znalazłam. I jest. A na niej wszystko co ulubione, filiżanki do porannej kawy, puszeczki z herbatą, miarki i najnowsze... świnki od kochanej Pani Kasi, która zauroczyła mnie sobą i tym, co robi. Świnki niespodzianki w kolorze mięty przyjechały do mnie dziś rano prosto z Karkonoszy! Wiszą na honorowym miejscu.
Dziękuję i jeszcze raz dziękuję, za wszystkie rozmowy, maile, za wygodną kanapę w kuchni Iki, w której wypiłam już trochę kawy, za mailowanie z Bellą, Olą, Mirelką, za komentarze i za to, że podpatrywanie Waszych blogów sprawia, że nie ma dnia, w którym by mi się czegoś nie chciało. Chce mi się ciągle i mam wyrzuty sumienia, jak raz usiądę i się zasiedzę. Bo żal mi każdej wolnej chwili, której nie mogę poświęcić swoim pasjom. Dziewczyny kochane, dziękuję za inspiracje, których dostarczacie każdego dnia!
Miłego weekendu!

